Po kilku latach na blogu pojawił się zimowy plener ślubny w Konstancinie, podczas którego poznałam Anię i Vladko. I wiem, że wielu fotografów podejdzie do tego jak do powielającego się kadru środkowego ale mimo wszystko lubię bardzo tą sesję i postanowiłam ją pokazać.

Anię i Vladko poznałam przez Internet. Poszukiwali fotografa, który zimą nie będzie chciał realizować sesji jedynie w cieplutkim wnętrzu. A wiecie, że ja lubię klimaty nieco inne. Takie uwierające, podczas których przezywa się bardziej i pamięta się bardziej. I jest to jakaś racja bo z tą dwójką widziałam się już kilka razy i zawsze wspominamy suknię ślubną, w połączeniu z gumowcami i herbatę na stacji benzynowej kiedy wszyscy przygotowywali się do Świąt Bożego Narodzenia i życzyli mojej parze szczęścia.

Miejsce sesji to także był spontan. Postanowiłam pokazać im Rezerwat Przyrody Stawy Raszyńskie, który moim zdaniem jest niesamowicie niedocenionym miejscem. Teren pełen stawów, dzikiego ptactwa, praktycznie bez ludzi … jest idealnym miejscem na plener, rower i spacer. Niestety woda w stawach okazała się spuszczona ale mimo wszystko było pięknie.

Następnie zawitaliśmy do Konstancin Jeziorna. Wiele osób zna to miejsce z tężni ale jeżeli pozwolicie sobie na spacer to Waszym oczom ukażą się piękne, stare wille, rzeka, las, pomosty bądź budynek Starej Papierni.  Jest tam wszystko co potrzebne do pięknego, ślubnego pleneru.

Zapraszam Was do obejrzenia fotografii z zimowego pleneru ślubnego.