Dziś o tym, jak fotografowałam Chrzest Javiera na Wilanowie, a o chrztach mogłabym pisać bardzo, bardzo dużo.

Kiedyś realizowałam jedynie sesje dziecięce, obecnie lubię się także z reportażami. To doświadczenie sprawia, że na Waszych uroczystościach czuję się jak ryba w wodzie. Bardzo lubię detale, lekkie muśnięcia dłoni, kocham kiedy na fotografii widać miłość. Zachęcam aby był to Wasz czas, żeby z boku pozostawić troski i kwestie, którymi tak naprawdę nie warto się przejmować. Pamiętajcie proszę, że czas i fotografie tworzą ludzie, a dodatki stanowią jego uzupełnienie.

Czym jest dla mnie realizacja reportażu z Chrztu Świętego? Łapaniem chwil, uśmiechów i gestów. Bardzo ważne jest dla mnie tworzenie fotografii międzypokoleniowych bo to pamiątka na wiele, wiele lat. Moja praca nie jest jednak inwentaryzacją każdej sekundy wydarzenia. I piszę to bardzo świadomie, bo sama ceremonia Chrztu Świętego przebiega zazwyczaj bardzo dynamicznie i nie zawsze udaje się złapać każdą sekundę.

Karolinę i Ricardo poznałam półtora roku temu. Ucieszyłam się, kiedy zaproponowali mi uwiecznienie dnia Chrztu Świętego ich trzymiesięcznego synka – Javiera. Nie ukrywam, że bardzo lubię kiedy na jednej uroczystości spotyka się towarzystwo międzynarodowe bo to tworzy świetną, emocjonalną i kolorową mieszankę. Tym samym Chrzest Javiera na Wilanowie był jedną z najbardziej rodzinnych uroczystości na jakich fotografowałam.

No i było to pierwsze zlecenie kiedy to straciłam głos. A Ci co mnie znają, wiedzą, że przy fotografii grupowej zawsze staram się zwrócić na siebie uwagę. Tym razem bardzo pomogli mi Goście.

Jadąc na Wilanów czułam wielkie podekscytowanie. W końcu jechałam do największej wyciskarki do cytrusów na Świecie. Tak, tak – nie będę ukrywała, że Świątynia Opatrzności Bożej z zewnątrz nie należy do najpiękniejszych. Wnętrze zaskakuje jednak bardzo pozytywnie. Osoby chcące zrealizować chrzest właśnie w tej Świątyni chciałabym poinformować, że msze odbywają się na dwóch poziomach. Jeżeli macie możliwość nie wybierajcie części pod ziemią.

To była naprawdę piękna ceremonia. Pomimo ilości chrzczonych dzieci prowadzący każdemu poświęcili uwagę. Po uroczystości Polsko – Hiszpańska rodzina spotkała się w restauracji by Basico, na Wilanowie, a o słodkie uzupełnienie tego dnia zadbała najcudowniejsza Dorota Koziejowska racząc Gości najpyszniejszym tortem.